-Halo, halo, a ktoś mi uświadomi skąd ty Fabian znasz Zuzie?- pyta Karol
-Jej rodzice mieszkają koło moich. Poznaliśmy się jakoś miesiąc temu
-Świat jest mały- uśmiecham się
-Jest mały,a teraz cie porywam- mówi Andrzej i ciągnie mnie w tylko sobie znanym kierunku
Ten to jest oryginalny zabrał mnie na stadion dla lekkoatletów. Siedzimy na krzesełkach i pijemy colę, którą nie wiem skąd on wytrzasnął. Widzę, że coś go gryzie i chce mu pomóc.
-Co się dzieje Wronka?
-Masz jakieś plany na wakacje?- odpowiada pytaniem na pytanie
-Szczerze to nie, ale co to ma wspólnego z tym co cię martwi?
-Rozmawiałem wczoraj z trenerem...
-I?- pytam i kładę mu dłoń na ramieniu
-Nie jadę z chłopakami. Jestem za słaby nawet na drugi skład. Wszystko się wali
-Jaki przepraszam jesteś? Czy ty się słyszysz? Co się z tobą dzieje?- pytam i patrzę w jego oczy- spójrz m w oczy i powiedz jedno. Zrobiłeś wszystko co mogłeś?
-Nie...
-To znaczy?
-Przez to wszystko dookoła odpuściłem. Zaniedbałem formę i dlatego nie jadę. Latałem na wszystkie jej posyłki i brakowało mi czasu dla przyjaciół, na dbanie o kondycje, o siebie, zaniedbałem treningi. Wiem to i rozumiem Stefana, nie jest mnie pewny, a chłopacy są w lepszej formie.
-I co z tym zrobisz?- pytam i się delikatnie do niego uśmiecham
-Po pierwsze się zregeneruje, po drugie przyłożę do siatkówki jeszcze bardziej, po trzecie odetnę się całkowicie od niej, a po czwarte- przerywa
-A po czwarte co?- zadaję mu kolejne pytanie
-A po czwarte to- mówi i całuje mnie delikatnie po czym szepcze w usta- zawalczę o kogoś
-To chyba dobry plan- uśmiecham się szeroko- ale chyba ostatnio za często mnie całujesz
-To ty mnie całujesz- śmieje się- nie patrzysz nawet, że to miejsce publiczne
-Będę całować tam gdzie chcę- mówię i opieram głowę na jego ramieniu
-Witaj Kochanie, a co ta suka tu robi- słyszę gdy wracamy pod ośrodek
-O Jowita, też miło cię widzieć- uśmiecham się sztucznie- swoją drogą chyba musisz iść do jakiegoś specjalisty skoro pytasz Andrzeja po co tu przyjechałaś- mówię, a siedzący przed ośrodkiem Grzesiek Łomacz wybucha śmiechem
-Po co tu przyjechałaś- pyta Andrzej
-No dzisiaj dzień odwiedzin tak? Więc dziewczyny, partnerki i rodziny przyjeżdżają
-No właśnie, a ty się zgubiłaś?
-No przestań Misiu ty chyba nie mówiłeś serio wtedy
-Mówiłem. Nikt nie będzie obrażał Zuzy i zakazywał mi kontaktu z nią. A już w szczególności nie ty, poza tym zrozumiałem coś ważnego.
-Co niby?
-Że miałem w dupie to, że mnie wykorzystywałaś tylko dlatego, że byłam moim wyjściem awaryjnym, ale wiesz co koniec z tym. I mówię ci po raz ostatni, że nie chcę cie już widzieć
..........................................................
Przepraszam poprawię się! Po prostu mam urwanie dupy na uczelni, ale zaczynam wszystko ogarniać. Szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia siatkarskich marzeń i tego najważniejszego na styczeń biletów do Rio dla naszych orłów!
Na początek to cię powinam tak zdrowo zrypać ale ważne że dodałaś nowy. Co do rozdziału jak zawsze cudo. Ta cała Jowita zaczyna mnie powoli wk... to na tyle z mojej strony. Czekam na kolejny rozdział i mam nadzieje że nie bede musiała czekać miesiąc
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cam :-*