środa, 13 stycznia 2016

10.Teraz tu i to ma sens, Bliżej tego, czego chcesz.

-Mamooooooooooooo błagam cię czy ty oszalałaś?- pytam załamana siedząc w salonie u rodziców
-Nie córeczko. Czas najwyższy żebyś kogoś sobie znalazła, a syn Marysi jest prawnikiem 
-Błagam Cię wiesz dobrze, że nigdy go nie lubiłam poza tym on jest nudziarzem- mówię i odpisuje na smsa
-dziecko ale ja chce się doczekać wnuków, poza tym zostaw ten telefon jak ze mną rozmawiasz- marudzi dalej
-Masz jeszcze syna, więc niech on też się postara- mówię gdy dzwoni dzwonek do drzwi- pójdę otworzyć.
Otwieram drzwi  rzucam się na szyję osobie, która za nimi stała.
-Co ty tu robisz?
-Coś wspominałaś, że chcesz jechać na Memoriał, a popsuł Ci się samochód- odpowiada
-Mówiłam Ci już, że cię uwielbiam?
-Nie
-To chodź do salonu, mama się ucieszy jak cie zobaczy- mówię i ciągnę go za rękę- Mamuś mamy gościa
-Andrzejek? Jak ty wyrosłeś i wyprzystojniałeś no nie to samo dziecko- przytula go moja mama
-Za to Pani piękna jak zawsze
-To wy sobie słodźcie, a ja się przebiorę i możemy jechać

Po około 15 minutach schodzę z walizką z góry, a w salonie co widzę? Moją mamę w najlepsze śmiejącą się z Andrzejem.
-Przeszkadzam?- pytam
-Córeczko cofam wszystko co mówiłam Ci o Arkadiuszu zapomnij! Przy ołtarzu to ja cię chcę zobaczyć tylko i wyłącznie z Andrzejkiem
-Co?! Nie wiem co wy piliście ale...
-Ale my musimy się zbierać bo trener mnie zabije jeżeli się spóźnimy- wziął moją walizkę- do zobaczenia mam nadzieję niedługo
-Do widzenia dzieci i uważajcie na siebie- pożegnała nas moja rodzicielka i zamknęła za nami drzwi.
-Coś ty jej zrobił? Jeszcze 30 minut temu chciała mnie umówić na randkę z synem swojej przyjaciółki
-Ma się ten urok osobisty. Wskakuj do środa- wskazał na auto i spakował moją walizkę

Po jakiejś godzinie jady postanowiliśmy zjechać na jakąś stacje paliw na coś do picia bo oczywiście woda, którą środkowy miał w aucie sprawiła mi małą niespodziankę i zalała mnie całą.
-To co ja skoczę coś kupić a ty mi schnij na dworze
-Super wszyscy będą widzieć mnie w mokrej sukience- założyłam ręce na piersi jak obrażone dziecko i oparłam się o bok samochodu
-Całe szczęście nie bez niej bo musiałbym pokazać tym facetom z auta obok, że nie mogą się tak na ciebie gapić- wyszeptał mi do ucha
-A niby dlaczego? Może jest tam miłość mojego życia i właśnie uwiodę go tym stro- przerwał mi namiętnie całując, a ja zapomniałam o wszystkim dookoła i odwzajemniłam pocałunek
-To co mówiłaś?- spytał gdy oderwał się od moich ust
-Emmm chyba coś o tym, że potrzebuje napić się czegoś zimnego
-Też tak uważam, gorąco się zrobiło- założył mi kosmyk włosów za ucho- tylko grzecznie mi tu
-Dobrze tatusiu- zaśmiałam się
-Oj uwierz mi, że do twojego taty to mi daleko- powiedział i poszedł, a ja otworzyłam sobie bagażnik i walizkę, żeby znaleźć coś na przebranie- czego ty tam szukasz?
-Zobaczysz za chwilę, zaraz wracam- i pobiegłam do łazienki, gdzie się przebrałam w coś suchego i wróciłam do auta- jestem szefie możemy jechać
-Jak ja mam się skupić na drodze skoro masz goły brzuch i jeszcze bardziej odkryłaś nogi?
-Postaraj się- pocałowałam go w policzek
-Nie ułatwiasz
-Mogę utrudnić- zaśmiałam się- a i planuje zrobić jakieś fajne selfie na instagram,więc wyglądaj dobrze
-Skarbie ja zawsze wyglądam dobrze, ale mam lepszy pomysł
-To znaczy?
-Przekonasz się już niedługo- chwycił moją dłoń i złożył na niej pocałunek

.................................................................................................................
Nie po miesiącu, więc chyba dobrze. Jak myślicie co to za pomysł i jak wam się podoba?



sobota, 2 stycznia 2016

9.Przy świetle i na brzydkim tle Będę całować tam gdzie chcę

-Halo, halo, a ktoś mi uświadomi skąd ty Fabian znasz Zuzie?- pyta Karol
-Jej rodzice mieszkają koło moich. Poznaliśmy się jakoś miesiąc temu
-Świat jest mały- uśmiecham się
-Jest mały,a teraz cie porywam- mówi Andrzej i ciągnie mnie w tylko sobie znanym kierunku

Ten to jest oryginalny zabrał mnie na stadion dla lekkoatletów. Siedzimy na krzesełkach i pijemy colę, którą nie wiem skąd on wytrzasnął. Widzę, że coś go gryzie i chce mu pomóc.
-Co się dzieje Wronka?
-Masz jakieś plany na wakacje?- odpowiada pytaniem na pytanie
-Szczerze to nie, ale co to ma wspólnego z tym co cię martwi?
-Rozmawiałem wczoraj z trenerem...
-I?- pytam i kładę mu dłoń na ramieniu
-Nie jadę z chłopakami. Jestem za słaby nawet na drugi skład. Wszystko się wali
-Jaki przepraszam jesteś? Czy ty się słyszysz? Co się z tobą dzieje?- pytam i patrzę w jego oczy- spójrz m w oczy i powiedz jedno. Zrobiłeś wszystko co mogłeś?
-Nie...
-To znaczy?
-Przez to wszystko dookoła odpuściłem. Zaniedbałem formę i dlatego nie jadę. Latałem na wszystkie jej posyłki i brakowało mi czasu dla przyjaciół, na dbanie o kondycje, o siebie, zaniedbałem treningi. Wiem to i rozumiem Stefana, nie jest mnie pewny, a chłopacy są w lepszej formie.
-I co z tym zrobisz?- pytam i się delikatnie do niego uśmiecham
-Po pierwsze się zregeneruje, po drugie przyłożę do siatkówki jeszcze bardziej, po trzecie odetnę się całkowicie od niej, a po czwarte- przerywa
-A po czwarte co?- zadaję mu kolejne pytanie
-A po czwarte to- mówi i całuje mnie delikatnie po czym szepcze w usta- zawalczę o kogoś
-To chyba dobry plan- uśmiecham się szeroko- ale chyba ostatnio za często mnie całujesz
-To ty mnie całujesz- śmieje się- nie patrzysz nawet, że to miejsce publiczne
-Będę całować tam gdzie chcę- mówię i opieram głowę na jego ramieniu


-Witaj Kochanie, a co ta suka tu robi- słyszę gdy wracamy pod ośrodek
-O Jowita, też miło cię widzieć- uśmiecham się sztucznie- swoją drogą chyba musisz iść do jakiegoś specjalisty skoro pytasz Andrzeja po co tu przyjechałaś- mówię, a siedzący przed ośrodkiem Grzesiek Łomacz wybucha śmiechem
-Po co tu przyjechałaś- pyta Andrzej
-No dzisiaj dzień odwiedzin tak? Więc dziewczyny, partnerki i rodziny przyjeżdżają
-No właśnie, a ty się zgubiłaś?
-No przestań Misiu ty chyba nie mówiłeś serio wtedy
-Mówiłem. Nikt nie będzie obrażał Zuzy i zakazywał mi kontaktu z nią. A już w szczególności nie ty, poza tym zrozumiałem coś ważnego.
-Co niby?
-Że miałem w dupie to, że mnie wykorzystywałaś tylko dlatego, że byłam moim wyjściem awaryjnym, ale wiesz co koniec z tym. I mówię ci po raz ostatni, że nie chcę cie już widzieć

..........................................................
Przepraszam poprawię się! Po prostu mam urwanie dupy na uczelni, ale zaczynam wszystko ogarniać. Szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia siatkarskich marzeń i tego najważniejszego na styczeń biletów do Rio dla naszych orłów!